Władca

Legolas

GotLink.pl Pastorałki
Prezenty
bramka sms
sms era
przewozy autokarowe

Schylił się i z kępy trawy wyciągnął krótki, zębaty sztylet, wdeptany w ziemię jak gdyby ciężkim butem. Trzonek, z którego wyrwano ostrze, leżał opodal. - To broń orka - rzekł Gimli trzymając sztylet ostrożnie i przyglądając się z odrazą rzeźbionemu trzonkowi. Wyobrażał szkaradną głowę z kosymi oczyma i szyderczym uśmiechem. -

swoim żonom, one jednak obejrzawszy je oznajmiły z uśmiechem, że znają kraj, w którym kwitną piękniejsze kwiaty i rodzą się dorodniejsze owoce. Ale dla mnie nie ma piękniejszych drzew nad jarzębiny. Rosły tak bujnie, że cień każdej z nich tworzył jak gdyby zielony dom, a jesienią gałęzie uginały się od

nagłej radości. Ich głosy brzmiały tak, jak zwykle brzmi mowa koni, gdy spotykają nie widzianego od dawna przyjaciela. - Mnie też się tak wydało - rzekł Aragorn - ale nie rozwiążemy tej zagadki, chyba że konie do nas wrócą. Ruszmy się wreszcie. Dzień rozwidnia się szybko. Najpierw zbadajmy grunt, a potem

na zimnym, wschodnim wietrze. Aragorn oddalał się z wolna. Doszedł aż do popiołów po ognisku czaty na brzegu rzeki i stamtąd cofał się znów ku pagórkowi, wokół którego toczyła się bitwa. Nagle przystanął i schylił się tak nisko, że twarzą niemal dotknął trawy. Zawołał na towarzyszy. Podbiegli co prędzej. - Nareszcie

rozśpiewanego pochodu, serca biły im mocno, głowy zadzierali wysoko. Oczekiwali, że stanie się coś niezwykłego, a mimo to zdziwiło ich przeobrażenie entów. Jakby nagle runęły upusty, z dawna powstrzymywane przez potężną zaporę. - Jednakże entowie namyślili się dość szybko, prawda? - ośmielił się zagadnąć Pippin, gdy po jakimś czasie śpiew umilkł

się podniósł jak w lesie, gdy wiatr szeleści w gałęziach. Entowie zbliżali się do szczytu górskiego grzebienia i nikt już teraz nie śpiewał. Mrok zapadł, cisza ogarnęła świat. Nic nie było słychać prócz głuchego dudnienia ziemi pod stopami gromady entów i cichego szelestu, jak gdyby tysięcy spadających liści. Wreszcie stanęli

przegryźli coś niecoś na śniadanie, a teraz, skoro się rozwidniło, zamierzali przeszukać znów teren w nadziei, że odnajdą jakiś ślad hobbitów. - A nie zapominajmy o tym staruchu - rzekł Gimli. - Byłbym spokojniejszy, gdybym zobaczył odcisk jego butów na ziemi. - Dlaczego to miałoby cię uspokoić? - spytał Legolas. - Dlatego, że